DIY: zawieszki home sweet home

15:00

Nadszedł w końcu ten dzień.
Ten dzień, w którym pierwszy raz na tym blogu pojawia się tutorial.
Po tym wzniosłym początku czas przejść do sedna. Publikując post o zawieszkach decu w stylu babcinym obiecałam, że pojawi się wersja alternatywna, dla tych, którzy styl babciny pozostawiają babciom. Także oto i ona moi drodzy, oto i ona.
Zaczynamy!
Co jest nam potrzebne?

-bejca wodna/ farba akrylowa w wybranych przez nas kolorach
-biała farba akrylowa
-pędzelki, w tym jeden szczecinowy
-3 drewniane tabliczki
-lakier do drewna na bazie wody
-wydrukowane na drukarce laserowej napisy home sweet home w lustrzanym odbiciu
-papier ścierny
-kartka papieru do pozbycia się nadmiaru farby
Zatem do dzieła.
1.Prosimy jednego man'a w domu- tatę/ brata- o wycięcie dla nas 3 identycznych zawieszek. Nie bez powodu kładę nacisk na słowo "identycznych"- w moim przypadku 1 okazała się być wycięta z innego materiału, co daje się zauważyć przy efekcie końcowym. Moje tabliczki prezentują się tak jak na poniższym zdjęciu.

2.Wyrównujemy powierzchnię naszej zawieszki za pomocą papieru ściernego. Ja użyłam w tym celu 100- według mnie jest w sam raz. Przy użyciu bardziej gruboziarnistego papieru możemy dorobić się nieestetycznych rys, co nieszczęśliwie udało mi się osiągnąć na jednej zawieszce.

3.Malujemy! Ja użyłam do tego bejcy wodnej Pentartu, ale chodzą słuchy, że mocno rozcieńczona farba akrylowa też daję radę.

I tak prezentowała się moja tabliczka po pierwszym malowaniu.

Hm... efekt niezadowalający? Zatem
4.Malujemy raz jeszcze.

5. Teraz przyszedł czas na metodę suchego pędzla. Bierzemy nasz szczecinowy pędzelek i zanurzamy go w białej farbie akrylowej. Nadmiaru farby pozbywamy się malując pędzelkiem po kartce papieru. Robimy to dotąd, aż pędzelek będzie prawie suchy- na kartce będzie zostawiał wtedy ledwo widoczne ślady.

6.Tak przygotowanym pędzelkiem traktujemy naszą zawieszkę.

 Po czym prezentuje się ona następująco (w towarzystwie 2 zawieszki)

7. Następnie wycinamy nasze napisy wydrukowane w lustrzanym odbiciu. Jeżeli obrócimy kartkę drukiem do dołu i spojrzymy na nią pod światło, zobaczymy jak napis będzie się prezentował po naklejeniu- dlatego druk musi być w odbiciu lustrzanym.

8.Lakierujemy naszą zawieszkę i pozostawiamy do wyschnięcia.

9. Przed nałożeniem 2 warstwy lakieru, powierzchnię deseczki można lekko zeszlifować papierem ściernym w celu pozbycia się ewentualnych nierówności.
Zatem nakładamy 2 warstwę lakieru i zaraz po tym przykładamy do polakierowanej powierzchni naszą kartkę z napisem- zadrukowaną stroną do dołu. Dociskamy kartkę- dla mnie najlepszym narzędziem do tej czynności jest...trzonek widelca ;) Potem pozostawiamy naszą pracę na dłuuuugi czas do wyschnięcia (cały dzień/ całą noc)

10. Następnie napełniamy wybrane naczynie wodą- będzie nam ona potrzebna w celu zmoczenia naszego napisu. W tym celu zanurzamy palec w wodzie i przykładamy go do napisu- gdy staje się on mokry, widoczne zaczynają być litery.

11. Rolujemy- delikatnie 'zdzieramy' palcem warstwę papieru aby ukazał się nam napis w całej swej ozdobie. Tak więc rolujemy, rolujemy, rolujemy...

i klops! No niestety, w życiu jak to w życiu, bywa różnie. Tym razem transfer nie wyszedł jak należy. Przyczynę tego zjawiska upatruję w: nierównościach powierzchni tabliczki/ zbyt dużej wilgotności powietrza co powinnam uwzględnić w czasie schnięcia lakieru, a czego nie zrobiłam/ zbyt słabym dociśnięciu kartki do deseczki. Jak było naprawdę? Tego raczej się nie dowiemy. A jak powinien wyglądać prawidłowy transfer możecie zobaczyć w tym poście.
W każdym razie nic straconego! Jeżeli przeszkadzają Wam te niepełne litery, chwytamy za czarną farbę, najcieńszy pędzelek jaki mamy i zamalowujemy braki. Ja jednak doszłam do wniosku, że napis w takiej wersji całkiem nieźle wpasował się w klimat tych tabliczek i postanowiłam zostawić go tak jak wyszło. Co więcej, po fakcie żałowałam, że nie przetarłam tych napisów bardziej, by sprawić wrażenie większego postarzenia. Powinnam dodać jeszcze, że rolować można kilka razy, pamiętając jednak o tym, by dać tabliczce wyschnąć po poprzednim rolowaniu.
12. Lakierujemy naszą tabliczkę raz jeszcze- gdy już wyschnie po rolowaniu a nasz napis będzie się prezentował tak jak tego chcemy.
13. Na koniec został nam spód- ja postanowiłam pomalować go na biało (3 warstwy farby) i zrobić na nim transfer (znowu na lakier) pieczątki, którą sporządziłam sobie w gimpie.

Finito! Oto efekt końcowy:




Mam nadzieję, że tutorial przypadł Wam do gustu mimo wpadki z transferem, i że ktoś może zechce z niego skorzystać ;) Btw nie spodziewałam się, że tak trudno jest go sporządzić- robienie zdjęć o różnej porze dnia, wykonanie w miarę zrozumiałych opisów do poszczególnych etapów (co dla tak chaotycznej osoby jak ja jest sporym wyzwaniem) i wiele innych trudności po drodze. Mimo wszystko cieszę się, że udało mi się zrobić pierwszy tutorial i kto wie, może będzie tego więcej ;)



Zerknij i tutaj

12 komentarze

  1. Ładnie wyszło, fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I już na starcie napotykam na problem - mam tylko atramentówkę. xD Na szczęście wiem, że da się kupić gotowe napisy i jak znajdę chwilę wykorzystam twoje DIY. :D Lekko je tylko zmodyfikuję dodając haczyki na kluczyki. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super tutorial, może kiedyś z niego skorzystam :) Zmieniłabym tylko napisy na coś innego i może, no nie wiem, powiesiła u siebie w pokoju? Jeszcze nad tym pomyślę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem urodzonym beztalenciem w sprawach artystycznych, ale post i tak przeczytałam, bo czemu miałabym się nie dowiedzieć czegoś czadowego na temat handmadeu. Gdybyś nie wspomniała o wpadce, nawet bym je nie zauważyła, bo tabliczki w takim klimacie wyglądają naprawdę świetnie. Z każdym Twoim postem przypominam sobie jak bardzo beznadziejna jestem w dekorowaniu mojego pokoju - mija kolejny miesiąc od remontu, a ja wciąż jak łysą ścianę nad łóżkiem miałam, tak mam. Ostatnio znalazłam śliczny obraz różowego/fioletowego storczyka na szarym tle, ale siostra ugasiła we mnie zapał, mówiąc, że obraz jest paskudny, więc odpuściłam..

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podobają mi się dekoracje w takim stylu, te zawieszki wyglądają przepięknie. Samej pewnie nie chciałoby mi się robić, zresztą nie wiedziałabym gdzie je umieścić, ale są rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze chciałam umieć wykonać takie cudeńka i mam nadzieję, że z Twoim tutorialem wreszcie mi się to uda! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo oryginalna dekoracja :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyszło świetnie! Ja niestety mam złe doświadczenia z decoupage. Zawsze, albo źle docisnę ten papier przez co nic się nie odbija, albo zdzieram papier razem z napisem. To chyba jednak nie jest dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  9. fajny pomysł na tabliczki, pewnie skorzystam i poczynię własne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super pomysł! Akurat jestem po remoncie pokoju i wciąż szukam jakichś rzeczy do powieszenia :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie! :)
Obserwacji za obserwację mówię nie. Jeśli chcesz zaobserwować mój blog, będzie mi bardzo miło, ale jeśli zrobisz to dlatego, że Ci się podoba, nie dlatego, że liczysz na rewanż.

Translate